Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Łódzka osada Ślązaki (Szlezyng)
#61
andrzej.chachula@o2.pl napisał(a): Faktem jest że obok Szlezynga kupił ziemie Scheibler i założył tam swoją fabrykę, ale to była bawełna. Wygląda na to że to on doprowadził do bankructwa tkaczy lnu (może się mylę). 

Niezupełnie.... To co piszesz jest efektem pewnych skrótów myślowych, które chyba dość często pojawiają się w tekstach o Łodzi Przemysłowej. Gubi się gdzieś ważny fakt polityczny i technologiczny właśnie. Tak naprawdę były dwie Łodzie Przemysłowe. 

Pierwsza w latach dwudziestych: rzemieślniczo - manufakturowa. Prządnicy i tkacze lnu i bawełny ze swymi domowymi warsztacikami oraz "zakłady mechaniczne" obrabiające tkaniny od nich, a wykorzystujące napęd wodny. To przemysł Kopischa, Wendischa, Potempy, Langego, początek kariery Geyera.... O tej wczesnej Łodzi Przemysłowej mówimy.

Druga Łódź Przemysłowa to lata pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i dalej. Łódź Grohmana ("wnuka", bo dziadek miał warsztat w parterowym domku), Scheiblera i Poznańskiego, wielkich fortun i zmechanizowanej produkcji opartej na maszynie parowej (pierwszą sprowadził Geyer, chyba w 1839 roku?). Tu już nie było za bardzo miejsca dla produkcji drobnych tkaczy i prządników. Przy takiej masówce nikogo już nie obchodziły twoje pólka lnu za chałupą. "Emigruj albo idź do roboty u fabrykanta", zatrudnij się w wielkiej przędzalni bawełny, albo tkalni...

Między nimi był rok 1830 - Powstanie Listopadowe i koniec istnienia przedsiębiorczego Królestwa Polskiego. Po jego upadku Rosjanie odcięli włókienniczą Łódź od jej rynku zbytu (czyli właściwego Cesarstwa Rosyjskiego)  wprowadzając cła zaporowe na towary z Kongresówki. Włókiennictwo "cienko przędło", a wielu z tych pierwszych "fabrykantów" upadało, tak jak i drobni rzemieślnicy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości