Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt ustawy
#1
Thumbs Up 
A tak mi się nasunęło, poproszę o uwagi. Może kiedyś coś...
----
USTAWA
o
wspieraniu kultury narodowej
i
działaniach eksploratorskich


Art. 1.

Działania eksploratorskie to działania mające na celu pozyskanie artefaktów historycznych ukrytych w podłożu, za pomocą nieinwazyjnych, określonych środków technicznych.

Art. 2.

Artefaktem historycznym jest każdy materialny przejaw kultury wypracowanej przez pokolenia ludzi w toku procesu dziejowego.

Art. 3.

Działania eksploratorskie obejmują:
- sprawdzenie terenu, na którym mogą znajdować się artefakty za pomocą określonych środków technicznych;
- odnalezienie artefaktów za pomocą określonych środków technicznych;
- wydobycie, klasyfikację i wstępne oczyszczenie lub doprowadzenie do stanu względnej używalności, o ile jest to możliwe ze względu na stan zachowania artefaktów;

Art. 4.

Działania eksploratorskie mogą być prowadzone na terenach:
- prywatnych;
- stanowiących własność państwa.

Art. 5.

1. Artefakty wydobyte z terenów prywatnych przechodzą na własność osób, które potwierdzą swoje prawo do dysponowania terenem za pomocą odpowiednich dokumentów własności.
2. Artefakty nabyte w ten sposób mogą zostać odsprzedane dalej za pomocą odpowiednich umów cywilno-prawnych.
3. Artefakty wydobyte z terenów prywatnych mogą być przekazane do odpowiednich placówek kultury i ochrony dziedzictwa narodowego zgodnie z wolą właścicieli terenu, na którym były podejmowane działania eksploratorskie, właścicieli artefaktów zakupionych za pomocą odpowiednich umów cywilno-prawnych lub ich spadkobierców.

Art. 6.

1. Działania eksploratorskie na terenach stanowiących własność państwa mogą być prowadzone za zgodą odpowiednich instytucji państwowych i władz samorządowych, zajmujących się ochroną kultury i dziedzictwa narodowego.
2. Jeśli po upływie 30 dni od złożenia wniosku o działania eksploratorskie (wzór wniosku: cel, opis, mapka) nie została wydana zgoda domniemywa się dorozumianą akceptację działań przez właściciela terenu.
3. Wojewódzki konserwator zabytków lub upoważniony pracownik delegatury właściwy terytorialnie ma obowiązek w ciągu 14 dni wycenić wydobyty artefakt i zdecydować o jego wartości dla państwowego zbioru kultury i dziedzictwa narodowego.
4. Jeśli wojewódzki konserwator zabytków lub upoważniony pracownik delegatury właściwy terytorialnie uzna artefakt za nieatrakcyjny dla państwowego zbioru kultury i dziedzictwa narodowego, artefakt zostanie oddany na własność znalazcy i może on nim zarządzać w dowolny sposób.
5. Jeśli wojewódzki konserwator zabytków lub upoważniony pracownik delegatury właściwy terytorialnie uzna artefakt za wartościowy dla państwowego zbioru kultury i dziedzictwa narodowego, artefakt przechodzi na własność państwa a znalazcy przysługuje nagroda w wysokości maksymalnej 20 tysięcy złotych lub jako procent wartości artefaktu (....do ustalenia ile...) oraz list pochwalny Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
6. Znalazca nie jest zobowiązany do przyjęcia gratyfikacji i ma prawo pierwokupu artefaktu w każdym czasie jeśli artefakt zostanie przeznaczony do obrotu poza państwowym zbiorem kultury i dziedzictwa narodowego.

Art. 7.

1. Instytucje państwowe i władze samorządowe mogą korzystać z pomocy grup eksploratorskich.

2. Grupy eksploratorskie mogą wykonywać pracę na rzecz instytucji państwowych i władz samorządowych bezpłatnie lub za wynagrodzeniem, zgodnie z przyjętymi zasadami umów cywilno-prawnych.
:::Bez ciemności nie ma snów:::
Odpowiedz
#2
A świstak siedzi i zawija... Smile Nie przejdzie absolutnie.
W świecie nielegalnego handlu zabytkami ludzie, którzy są skłonni rozkopać spychaczami stanowisko archeologiczne albo pośrednio zapłacić za to poprzez nabycie skradzionych zabytków najwyraźniej nie mają żadnego honoru, kodeksu ani reguł.
Odpowiedz
#3
Dobrze że marzenia nie swędzą, inaczej byśmy się zadrapali na śmierć Smile
Odpowiedz
#4
Podobnie jak Piotr (Dr No) uważam, że nie ma szans urzeczywistnienie takich przepisów. A już w szczególności art, 5 pkt. 1.
Ale marzenia nie kosztują, a Unicorn się trochę napracował...szkoda, że na darmo
Odpowiedz
#5
Wiem, że teraz nie przejdzie ale różne rzeczy się zdarzają i chyba warto mieć coś pod ręką Wink Archeo zachłannie strzeże swoich uprawnień.
W zamyśle miało być prosto i w jakiś sposób regulować pewne sprawy. Brakuje jeszcze zagadnień związanych z kwestiami podatkowymi, łącznikami i zmianami do innych ustaw i aktów prawnych i co najważniejsze dobrego lobbingu.
Myślę nad tym i niedługo wrzucę poprawiony projekt już po konsultacji ze znajomym prawnikiem.
Będą chyba dwie wersje: moja i przystosowana do naszego jakże dwuznacznego prawa opracowana przez znajomego.
Dzięki za uwagi i zapraszam jeszcze na kolejne Smile
:::Bez ciemności nie ma snów:::
Odpowiedz
#6
Witam.Unicorn - w twojej propozycji jest wiele punktów z którymi się w pełni zgadzam ale znając realia jest to niestety marzenie ściętej głowy. Biorąc pod uwagę komentarze archeologów ( Dr No , Jack116 )jako osób będących najbardziej w temacie masz od razu naszkicowany obraz jakie są szanse na tego typu działanie .Co prawda ja jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia przepisu zobowiązującego każdego inwestora do przeszukania terenu przed rozpoczęciem inwestycji , obojętnie czy jest to hipermarket czy budowa prywatnego domu. I nie chodzi tu już nawet o nowe stanowiska archeologiczne ale o całą drobnicę która znajduje się w humusie a podczas trwania inwestycji zostanie bezpowrotnie zagubiona , zniszczona itp. A jak wszyscy "moneciarze" doskonale wiedzą właśnie w humusie znajdują się prawdziwe skarby . I jak by mnie kto nie próbował przekonać ( mam na myśli teorię słynnego kontekstu historycznego) to chyba znacznie lepiej dla kultury i dziedzictwa narodowego aby odzyskać te monetki , medaliki itp. niż dany teren zabetonować po wsze czasy. Unicorn spróbuj może pociągnąć w tą stronę bo to będzie miało znacznie większe szanse powodzenia .
Odpowiedz
#7
(02-10-2012, 20:19)toperz0 napisał(a): Witam.Unicorn - w twojej propozycji jest wiele punktów z którymi się w pełni zgadzam ale znając realia jest to niestety marzenie ściętej głowy. Biorąc pod uwagę komentarze archeologów ( Dr No , Jack116 )jako osób będących najbardziej w temacie masz od razu naszkicowany obraz jakie są szanse na tego typu działanie .Co prawda ja jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia przepisu zobowiązującego każdego inwestora do przeszukania terenu przed rozpoczęciem inwestycji , obojętnie czy jest to hipermarket czy budowa prywatnego domu. I nie chodzi tu już nawet o nowe stanowiska archeologiczne ale o całą drobnicę która znajduje się w humusie a podczas trwania inwestycji zostanie bezpowrotnie zagubiona , zniszczona itp. A jak wszyscy "moneciarze" doskonale wiedzą właśnie w humusie znajdują się prawdziwe skarby . I jak by mnie kto nie próbował przekonać ( mam na myśli teorię słynnego kontekstu historycznego) to chyba znacznie lepiej dla kultury i dziedzictwa narodowego aby odzyskać te monetki , medaliki itp. niż dany teren zabetonować po wsze czasy. Unicorn spróbuj może pociągnąć w tą stronę bo to będzie miało znacznie większe szanse powodzenia
Niezły pomysł, pomyślę i opracuję zgodnie z Twoim założeniem Smile
:::Bez ciemności nie ma snów:::
Odpowiedz
#8
Może problem nie leży w zmianie ustawy ale w jej interpretacji.Dla zdecydowanej większości poszukiwaczy tj.monetowców,guzikowców,tych od militarkii i od róznych pierdół najważniejsze jest by nikt się nie czepiał bez sensu szukania po za stanowiskami archeo, w obiektach wpisanych do rejestru i w humusie.Wydaje mi się czasem że dostajemy po prostu rykoszetem w zwarciu z zawodowymi poszukiwaczami ,grabieżcami(nie łączyć) a archeo.Zdecydowana większość jeśli znajdzie coś naprawdę starego i tak zawiadomi archeo(wojownik) a nie wierze by archeo tak strasznie zależało na kopiejkach,sapkach nawet denarkach(jeśli nie skarb) lub łuskach,pociskach,odznakach lub jakimś wyposażeniu.Wrzucają nas niestety do jednego wora
Odpowiedz
#9
Ten sam temat był tu już podejmowany.
Za nic nie mogę tego teraz odnaleźć tego tematu - zupełnie, jakby wyleciał z forum, może ktoś z was pamięta, kim jest p. Piotr W.? M.? (nazwiska właśnie nie pamiętam) pisał o projekcie zmian ustawy, była też nawet dyskusja...
Ale, spodobał mi się tam jeden pomysł: odtajnienie wszelkich planów związanych z siecią stanowisk archeo.
To by rozwiązało kłopot związany z naruszaniem ich... Wiem, brzmi paradoksalnie, ale skończyło by się pitolenie i bzdurne tłumaczenia złodziei i szabrowników zatrzymanych na tych terenach - że nie wiedzieli, gdzie się znaleźli. Skoro mielibyśmy powszechnie dostępną mapę z aktywnymi i przyszłymi stanowiskami - nie można było by już wyprzeć się niewiedzą.
Odpowiedz
#10
(03-10-2012, 10:50)Xanadu napisał(a): Ale, spodobał mi się tam jeden pomysł: odtajnienie wszelkich planów związanych z siecią stanowisk archeo.
To by rozwiązało kłopot związany z naruszaniem ich... Wiem, brzmi paradoksalnie, ale skończyło by się pitolenie i bzdurne tłumaczenia złodziei i szabrowników zatrzymanych na tych terenach - że nie wiedzieli, gdzie się znaleźli. Skoro mielibyśmy powszechnie dostępną mapę z aktywnymi i przyszłymi stanowiskami - nie można było by już wyprzeć się niewiedzą.

Jak się chce, to takie miejsca "wyjęte z poszukiwań" można w większości ustalić. Są plany zagospodarowań przestrzennych lub podobne dokumenty gminne i można je przejrzeć. Z drugiej strony wiem że konserwatorzy boją się, że jak takie miejsca będą ogólnie wiadome, to w pierwszej kolejności zostaną przekopane.

Unicorn, swoją drogą jest materiał wyjściowy, bardzie życzeniowy niż realistyczny (w mojej ocenie), ale jest. Można byłoby pokusić się o zmianę ustawy o ochronie zabytków, dopisując:

Rozdział 3a. Zasady współpracy z eksploratorami na obiektach nie wpisanych do rejestru zabytków.

Pkt 1. Po uzyskaniu zaświadczenia od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków właściwego wg miejsca położenia nieruchomości objętej poszukiwaniami eksploratorskimi o jej niefigurowaniu w wykazie zabytków, eksploratorzy mogą dokonywać poszukiwań na swój koszt i swoje ryzyko.
Pkt 2. Za szkody powstałe na gruncie odpowiadają eksploratorzy na zasadach ogólnych.
Pkt 3. Eksplorator zobowiązany jest do zgłoszenia dokonanych znalezisk do właściwego WKZ w ciągu 14 dni od dokonania znaleziska.
Pkt 4. W przypadku znalezienia dóbr materialnych o znacznej wartości, Państwo Polskie zastrzega prawo pierwokupu po cenach rynkowych.
Pkt 5. W przypadku niewykonania prawa pierwokupu w ciągu 3 miesięcy oraz w przypadku nie ustalenia właściciela w ciągu 12 miesięcy od dnia zgłoszenia znaleziska, jego znalazca z mocy prawa staje się właścicielem i z tego tytułu przysługuje mu ochrona prawa własności na zasadach ogólnych
Pkt 6. W sprawach nie uregulowanych mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego.

Ot, takie moje przemyślenia... Smile
Odpowiedz
#11
Cześć.Placido punkt czwarty nie przejdzie .Bida panie i jeszcze raz bida.Nie miał by kto za to zapłacić. Nawet Anglicy pracują nad zmianą ustawy bo podobno płacenie poszukiwaczom zbyt mocno narusza ich budżet.
Odpowiedz
#12
Zastanawiając się dłuższy czas stwierdzam, że po kiego nam zmiana ustawy?
Na chwilę obecną jest dość dobra dla nas (drobnicowcy i moneciarze).
Szukać można, byle nie na terenach archeo bądź terenach zabytkowych, więc o co kaman?
Jedyna sprawa do jakiej ktoś może się przyczepić to głównie broń i materiały niebezpieczne.
My monetowicze i drobnicowcy nie mamy o co się w zasadzie martwić.
Wiem, wiem......... wizyta o piątej rano
Tak to jest tylko ten strach, i strach o podmiany lub zaginięcia w magazynie.
Wiem, że to nie na rękę archeologom, ale my na prawdę możemy szukać swobodnie. Grozi nam tylko pierwsza wizyta i ewentualne zaginięcia artefaktów. Przeca tak prawo mówi, że pozwolenie tylko na tereny archeologiczne i tereny zabytkowe.
Nie ma we mnie żadnej złośliwości przeciwko archeologom. Nawet wszystkich tych, których znam osobiście bardzo lubię i szanuję. Niestety większość z Nas nie zagłębiało się dostatecznie w artykuły i paragrafy, a teraz popiera ogólną nagonkę na zmianę ustawy.
Jak by nie było jest bardzo miło.............
Odpowiedz
#13
Problem w tym że nie jest napisane że szukać wolno ale że pozwolenie archeo może wydać tylko na takie miejsca.Zresztą jak sam słyszałeś na pewnym zebraniu to niektórzy roszczą sobie prawo do wydawania pozwoleń na wszystkie miejsca
Odpowiedz
#14
(03-10-2012, 22:40)halskir napisał(a): Zresztą jak sam słyszałeś na pewnym zebraniu to niektórzy roszczą sobie prawo do wydawania pozwoleń na wszystkie miejsca

I to właśnie jest nie zgodne z prawem, ale ze strony WKZ.
Zresztą Tobie tego mówić chyba nie muszę, są już tacy co i to rozpracowują.

Grunt to nie wpadać w paranoje, choć sam czasami w taką popadam.
Niestety jest to wszystko spowodowane pewnym procentem poszukiwaczy nie stosujących się do żadnych reguł.
Ale czy każdy kto nosi broń to przestępca................??????????????????
Jak by nie było jest bardzo miło.............
Odpowiedz
#15
(03-10-2012, 22:23)limp83 napisał(a): Szukać można, byle nie na terenach archeo bądź terenach zabytkowych (...) Przeca tak prawo mówi, że pozwolenie tylko na tereny archeologiczne i tereny zabytkowe.
Wycinam zdania z kontekstu, ale tu właśnie o ten kontekst chodzi.
I bynajmniej nie mnie, a "drugiej stronie" barykady.
Każde wbicie szpadla w ziemię to nieodwracalna szkoda dla historii, mienia ojczyzny i strata dla archeologa na zbadanie, jak wyglądało miejsce, zanim brutalnie wyrwano znalezisko z ziemi. Nie ważne już, że 70 lat temu ta sama ziemia zryta była do 2 metrów w głąb...
To właśnie te nasze brutalne metody pozyskiwania łusek i peerelek stanowią kość niezgody... nawet, gdybyśmy miotełkami to robili - nie jesteśmy fachowcami, tylko zgrają buńczucznych i zapatrzonych w siebie egocentryków, którym tylko zyski w głowie. Ja, moje i tylko dla mnie! Niech lepiej więc to co nieruszone sczeźnie, niech obróci się w pył... Ale: W Imię Nienaruszonego Kontekstu. Amen.
I oto tu biega.
I tylko o to.
Nie do pomyślenia jest, aby ktoś, kto nie skończył studiów historycznych, aby ktoś, kto nie upaprał się kurzem z archiwów zastałych gratami wszelakimi i wciąż niezinwentaryzowanymi - NIE PODOBNA JEST, aby taki ktoś miał mieć prawo do kopania w ziemi.
Nie. Nie i jeszcze raz: NIE!
Bo nie po to kończyło się szkoły, magistrowało i doktoryzowało, żeby jakiś byle chłystek miał uzurpować sobie prawo do chwały za wykopanie z humusu pod przedwojennym śmietnikiem denara Mieszkowego... tylko dlatego, że kopał tam, gdzie stanowiska nikt jeszcze nie założył... bo nikt nie wiedział, że tam był kiedyś śmietnik...

Czujecie lekki posmak jadu?
Nie wątpię, ale... nie jest tak?
Jest.
Cała Polska to potencjalnie jedno wielkie stanowisko archeo, tylko zabrakło komuś pisaków do zakropkowania całego jej terytorium.
I póki nie zmieni się nastawienie do poszukiwaczy jako indywidualnych jednostek, zrzeszających się w legalne zgrupowania, wychodzących z szarej strefy pokątnego szperania... póty nie zmieni się prawo. Dla nikogo.

A drugi Biskupin dalej sobie gnije, bo Kowalskiemu stara zapowiedziała, że jak sie un wygoda z tymi drewnami na ich polu, to ona mu taki do rzyci nakopie, jak Ubecja nie nakopała nikomu. Jeszcze bydom ich policjanty nękać i bimber w tarninie za stodołom znajdom... Po co im problemy? Leży w ziemi? A niech leży, widać tak być musi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości