Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Lotnisko pod Aleksandrowem
#31
Dokładne. Administrator odpowiada za ewentualny plagiat. Podanie źródła zwalnia z tej odpowiedzialności.
Ale myślę, ze lepiej było by dać streszczenie z własnymi wnioskami i podać link. Angel
Odpowiedz
#32
Załatwione. Autorzy, źródła. Jeden post skróciłem pozostawiając tylko fragment o Aleksandrowie Łódzkim. Ale pozostawiłem w całości artykuł Karola Gawora, ponieważ uważam go za znakomity z tak ogromną ilością kompleksowej wiedzy o lotnictwie w Łodzi i okolicy w całej jego historii, że nie miałem sumienia go ciąć.
Odpowiedz
#33
   
Na terenie lotniska polowego w Aleksandrowie Łódzkim wybudowano makietę berlińskiej Bramy Brandenburskiej, a także fragment zabudowy zniszczonych kamienic w centrum niemieckiej stolicy. Dekoracje te wykorzystano w filmie „Kierunek Berlin”, a następnie już gotową scenografię wykorzystali twórcy „pancernych”. Warto zaznaczyć że makieta Bramy wykonana została w skali 1:1.

Źródło: http://filmowelodzkie.pl/filmy/czterej-pancerni-i-pies/
Odpowiedz
#34
   
   
   
Brama Brandenburska z filmu "Ostatnie dni" zbudowana, wraz z kawałem Berlina, na lotnisku w Aleksandrowie Łódzkim.

Źródło: http://ikonysrebrnegoekranu.blogspot.com...o-stu.html

Plan filmu Ostatnie dni. Obwieszeni aparatami fotograficznymi stoją: Romuald Pieńkowski, Roman Sumik i Jerzy Troszczyński

Źródło: http://fototeka.fn.org.pl/pl/static/39/3...owego.html
Odpowiedz
#35
       
Fragmenty scenografii wybudowanej w skali 1:1 na lotnisku w Aleksandrowie Łódzkim, w których kręcono filmy "Kierunek Berlin", "Ostatnie dni" i "Czterech pancernych i suka".

http://www.art.intv.pl/Batko_Z./Zdj%C4%99cia/
Odpowiedz
#36
(17-01-2018, 19:57)limp83 napisał(a): Dobra historia do felietonu

Piszesz?
Odpowiedz
#37
               
Czy wiecie, że...
... na lotnisku szybowcowym na zachodnim krańcu Aleksandrowa zbudowano makietę Bramy Brandenburskiej do „Kierunku Berlin” z 1968 r. Passendorfera?
Michał Szewczyk w rozmowie z Jarkiem Antoszczykiem wspomniał, że kierownictwo planu „Czterech pancernych i psa” poprosiło twórców „Kierunku Berlin” o nierozbieranie tej makiety. Zależało im na tym, aby użyć jej w kilku dodatkowych odcinkach i Passendorfer się zgodził.

Ta sama makieta Berlina zagrała również w filmie dokumentalnym „Berlinerstrasse”  w reżyserii Janusza Chodnikiewicza z 1970 r. Co ciekawe, powstawała ona w konsultacji z autentycznymi świadkami tamtych wydarzeń, piechurami Wojska Polskiego, który 1 maja 1945 r. faktycznie szturmowali Berlin wraz z Armią Czerwoną i również w filmie Passendorfera pełnili rolę konsultantów.  

Źródło: http://ikonysrebrnegoekranu.blogspot.com...o-stu.html
Odpowiedz
#38
Przy budowie "berlińskiej" dekoracji na dawnym lotnisku pracowało 140 osób, a jej powierzchnia wynosiła ponad pięć tysięcy metrów kwadratowych. Brama Brandenburska miała 24 metry wysokości, zbudowano także fragment ulicy, który obejmował sześć frontonów domów o wysokości 15 metrów z pełną rekonstrukcją kilku wnętrz.

Wędrówkę po filmowym Aleksandrowie zacznijmy od Berlina. Czyli od dawnego lotniska (nieopodal ulicy 11 Listopada), gdzie pod koniec lat 60-tych zbudowano ogromne dekoracje z Bramą Brandenburską na czele. Zostały wykorzystane we wszystkich częściach wojennego tryptyku Jerzego Passendorfera - "Kierunku Berlin", "Ostatnich dniach" i "Zwycięstwie". Był to - zacytujmy recenzenta - piękny i ciekawy portret ludowego żołnierza, który wiele przeżył i wycierpiał, ale doszedł do Berlina i wojnę wygrał. Tym żołnierzem jest kapral Naróg (Wojciech Siemion).

Oddajmy głos sprawozdawcy, co pozwoli nam docenić rozmach przedsięwzięcia: 22 października 1968 ekipa "Zwycięstwa" ruszyła do decydującego szturmu. Już od godzin porannych lotnisko w Aleksandrowie, na którym stoją potężne dekoracje, zasnuły czarne kłęby dymu, a ziemia drżała od wybuchów pocisków i łoskotu atakujących czołgów. Na placu przed Bramą Brandenburską płonęły wraki samochodów, a kilkuset statystów - żołnierzy służby czynnej w mundurach polskich i radzieckich - święciło triumfalne zwycięstwo na głównej ulicy płonącego Berlina. Po finałowej scenie wśród dekoracji leżały porzucone niemieckie działa, walały się beczki i stosy wystrzelonych pocisków, a z okien powiewały nadpalone firanki.

Na planie realizatorów odwiedził marszałek Michał Rola-Żymierski. Zaproponował wprowadzenie sceny, której miał być świadkiem w Berlinie. Reżyser "przyjął propozycję i już następnego dnia filmowcy przystąpili do jego realizacji" - na pierwsze piętro jednego z domów wciągnięto działo kalibru 45mm. O tym, czy wzorem "z zawodu dyrektora" z filmu "Poszukiwany poszukiwana" Stanisława Barei, marszałek wziął honorarium autorskie, informacji brak.

Aleksandrowski poligon przydał się także podczas realizacji trzech odcinków ostatniej serii "Czterech pancernych" (Pierścienie, Tiergarten, Brama). Przy budowie "berlińskiej" dekoracji pracowało 140 osób, a jej powierzchnia wynosiła ponad pięć tysięcy metrów kwadratowych. Brama Brandenburska miała 24 metry wysokości, zbudowano także fragment ulicy, który obejmował sześć frontonów domów o wysokości 15 metrów z pełną rekonstrukcją kilku wnętrz - wylicza Marek Łazarz w monografii serialu o załodze Rudego.

W sierpniu 1969 roku na plan do Aleksandrowa przyjechał reporter "Głosu Robotniczego". Przywołajmy opis. Sierpniowa noc, zimno, lekki wiatr. Zapalają się reflektory. Z ciemności wyłania się upiorna ulica, sterty gruzu, zgruchotane domy, strzępy hitlerowskich flag. Scenograf Wojciech Krzysztofiak mówi: - Dobrze się złożyło, iż zaczynamy zdjęcia po okresie deszczów, bezpieczniej, dekoracje nie zapalą się. Wiatr nam sprzyja, wytwarzane sztuczne dymy przesuwają się w poprzecznym kierunku ulicy.

Dziennikarz poprosił o wypowiedź Romana Kłosowskiego grającego podchorążego Staśko: - Nie lubię tej filmowej strzelaniny, ale już się przyzwyczaiłem. Nocne zdjęcia? Kiedy kręciliśmy "Bazę ludzi umarłych", był styczeń, luty. 35 stopni mrozu.

W tekście jest też wzmianka o "maleńkiej osobie w wielkim baranim kożuchu", czyli Maszy Nikiticzenko, uczennicy szóstej klasy leningradzkiej podstawówki, która przyjechała z mamą na zaproszenie córki Konrada Nałęckiego.

Warto też wspomnieć, że na lotnisku powstały mazurska wieś i karczma, które zagrały w innym popularnym serialu - skądinąd pierwszym w Polsce spod znaku "płaszcza i szpady" - "Czarnych chmurach" Andrzeja Konica. W rolę pułkownika Dowgirda wcielił się Leonard Pietraszak, a Ryszard Pietruski zagrał jego wachmistrza i przyjaciela.

Koniecznie trzeba jeszcze przypomnieć film, w którym zagrały autentyczne aleksandrowskie plenery. W "Zapisie zbrodni" Aleksandrów Łódzki udawał Konstantynów Łódzki. Film Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego to bowiem rekonstrukcja zbrodni popełnionej w 1972 r. przez dwóch młodych mieszkańców Konstantynowa, którzy dla 50 zł łupu zabili taksówkarza, a później stolarza i jego żonę. - Chciałem pokazać tło miasteczka, kontrasty, które tworzą jego rzeczywistość, zaatakować kult życiowego kozactwa, kult silnego faceta, którego wspaniałość polega na tym, że okpił milicjanta. Pojawienie się zbrodni, których motywy są tak proste i prymitywne, zmusza do głębszej analizy pewnych mitów i rzeczywistości, w jakiej powstają - mówił reżyser w czasie zdjęć.

W obiektywie Zygmunta Samosiuka (nagrodzonego za zdjęcia na FPFF w Gdańsku) można zobaczyć, jak Aleksandrów wyglądał w latach 70. - plenerów jest mnóstwo. Warto też zwrócić uwagę, że tramwaj linii 44 nie miał krańcówki, tylko "weksel", a wysiadało się z niego praktycznie "w biegu".

Źródło: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,44788,205...lener.html
Odpowiedz
#39
(04-02-2018, 16:03)TT wz.33 napisał(a): "Niekwestionowanym współużytkownikiem lotniska Lublinek są Wojskowe Zakłady Lotnicze. Zakłady, jako jednostka Wojskowa Techniczna, w roku 1945 rozpoczyna swoja działalność w dawnej Fabryce Leonarda na Górnym Rynku - remontem silników lotniczych. Wkrótce jednostka przenosi się na Lublinek i rozpoczyna swoją prawdziwą działalność lotniczą, remontując śmigłowce, pod nazwą Lotnicze Zakłady Remontowe. Obecnie, pod nazwą Wojskowe Zakłady Lotnicze, robią wspaniałą robotę dla Polskiego lotnictwa."

Jest tu poważny błąd. to nie była fabryka Leonarda tylko Fabryka Wyrobów Włókienniczych Leonhardt, Woelker i Girbardt powstała w 1878r, w czasie wojny od 1940r Promotor zakłady naprawcze silników samolotowych.
Odpowiedz
#40
(06-02-2018, 15:15)Unono napisał(a):
(04-02-2018, 16:03)TT wz.33 napisał(a): "Niekwestionowanym współużytkownikiem lotniska Lublinek są Wojskowe Zakłady Lotnicze. Zakłady, jako jednostka Wojskowa Techniczna, w roku 1945 rozpoczyna swoja działalność w dawnej Fabryce Leonarda na Górnym Rynku - remontem silników lotniczych. Wkrótce jednostka przenosi się na Lublinek i rozpoczyna swoją prawdziwą działalność lotniczą, remontując śmigłowce, pod nazwą Lotnicze Zakłady Remontowe. Obecnie, pod nazwą Wojskowe Zakłady Lotnicze, robią wspaniałą robotę dla Polskiego lotnictwa."

Jest tu poważny błąd. to nie była fabryka Leonarda tylko Fabryka Wyrobów Włókienniczych Leonhardt, Woelker i Girbardt powstała w 1878r, w czasie wojny od 1940r  Promotor zakłady naprawcze silników samolotowych.

Podejrzewam, że autor tekstu użył nazwy potocznej, według której fabrykę nazywano Leonarda oraz rynek (obecnie plac Niepodległości) nazywano rynkiem Leonarda.

Tak się działo w Łodzi. Choćby fabrykę (po wojnie Polmerino) przy obecnej ulicy Wróblewskiego nazywano potocznie "u starych Francuzów". Niektóre nazwy potoczne tak się zakorzeniły, że zaczęto ich używać na co dzień.

Nie rozgrzesza to jednak autora tego typu tekstu, który powinien napisać nazwę oficjalną obok potocznej.
Odpowiedz
#41
(04-02-2018, 15:23)TT wz.33 napisał(a):
(17-01-2018, 19:57)limp83 napisał(a): Dobra historia do felietonu

Piszesz?
Ja nie, ale po tym co czytam to Ty móglbyś. No i te fotki..... nawet nie wiedziałem że tam kręcili
Jak by nie było jest bardzo miło.............
Odpowiedz
#42
(06-02-2018, 20:55)limp83 napisał(a):
(04-02-2018, 15:23)TT wz.33 napisał(a):
(17-01-2018, 19:57)limp83 napisał(a): Dobra historia do felietonu

Piszesz?
Ja nie, ale po tym co czytam to Ty móglbyś. No i te fotki..... nawet nie wiedziałem że tam kręcili

... i to jeszcze jakie "lody"!


A ja chodziłem po tej dekoracji. Niezwykłe przeżycie!
Raz byłem gdy było otwarte. Ale później wkradałem się z kumplami i buszowaliśmy tam. Coś niepowtarzalnego!
Odpowiedz
#43
O wciąganiu 45 mm vel pukawki na piętra różnych budynków, pisał już Przymanowski w "Ze 101 Frontowych Nocy" .
"Bóg walczy po tej stronie, która ma lepszą artylerię" - Napoleon Bonaparte
Scale Model Warehouse Poland smwarehouse.pl
Odpowiedz
#44
(06-02-2018, 22:42)gunship napisał(a): O wciąganiu 45 mm vel pukawki na piętra różnych budynków, pisał już Przymanowski w "Ze 101 Frontowych Nocy" .
Wciąganie działa na piętro po schodach klatki schodowej kamienicy to był przebój. Szczególnie, że scenografia tej sceny była w całości odtworzona. Znaczy były drzwi, schody, pokoje, okno. Detal po detalu. Dzisiaj to by było narysowane na komputerze. I to miejsce, między innymi, znalazłem na lotnisku w Aleksandrowie Łódzkim.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości