Łódzkie Forum Eksploracyjne
Rozbity czołg pod Wiączyniem - Panzer IV - Wersja do druku

+- Łódzkie Forum Eksploracyjne (http://www.lodz-eksploracja.org/forum)
+-- Dział: Nasz region (http://www.lodz-eksploracja.org/forum/forum-5.html)
+--- Dział: II Wojna Światowa (http://www.lodz-eksploracja.org/forum/forum-31.html)
+---- Dział: 1945 (http://www.lodz-eksploracja.org/forum/forum-52.html)
+---- Wątek: Rozbity czołg pod Wiączyniem - Panzer IV (/thread-2870.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


- grandi87 - 07-10-2007

Sprawdzone :wypas:

[Obrazek: front004yv9.jpg]

[Obrazek: 64685698xo9.jpg]

[Obrazek: 15pzkpfwivausfgiu1.gif]


- Sagremor - 07-10-2007

"Trafiony - zatopiony" :wypas: :cwaniak:


- Jagoda - 07-10-2007

Cóż niedowiarkom z początku tego postu przyjdzie chyba przeprosić! :-) Grtulacje znaleziska!
Pozdr MJ


- archeo - 07-10-2007

w takim razie trzeba szukać reszty!


- grandi87 - 08-10-2007

Ciesze się że w końcu że znalazła się choć płyta od tego czołgu , a co ważne dla mnie że co niektórzy wyzywali mnie od bajerant bajkopisarza bo staram się jak najdokładniej opisywać miejsca gdzie byłem co zobaczyłem i dokładnie albo historie i nie mam zamiaru wprowadzać was w błąd , co prawda nie był to tygrys ale coś mniejszego bardziej się ciesze że udowodniło to niektórym że nie jestem bajkopisarzem , teraz postaram się dowiedzieć co się zdarzyło podczas tego dnia kiedy tam został trafiony, jest jeden starszy pan który mieszka w Wiączyniu i służył u niemców i pamięta te czasy takie informacje uzyskałem u sołtysa lecz nie jak tam byłem nikogo nie było.


- bolas - 08-10-2007

Grandi przyznam, że niedowierzałem ... jestem pod wrażeniem. Rutyna jednak jest zabójcza Smile Założę się że 90% osób doświadczonych w temacie wzieło temat za bajkę ... Smile Cóż może w każdej pozornej fantazji jest jednak jakieś ziarnko prawdy ? Widocznie tak Wink Powodzenia w dalszych poszukiwaniach Wink


- grandi87 - 08-10-2007

Znalazłem taką notkę

Saucken, stary wschodniopruski kawalerzysta, ze swojego stanowiska dowodzenia w fabryce włókienniczej na przedmieściach Łodzi, widział myszkujące na horyzoncie T-34 z l armii pancernej gwardii i białe kłęby śniegu unoszone przez eksplodujące pociski. Saucken doskonale zdawał sobie sprawę, na jak bardzo odsłoniętej pozycji został umieszczony jego korpus. Nie pozostało nic innego do zrobienia poza rozwinięciem linii osłonowych na południe i wschód od Łodzi, by w ten sposób ubezpieczyć resztki 9 armii. Jednocześnie należało zwracać baczną uwagę na własne tyły, ponieważ przesuwająca się z północy 1 armia pancerna gwardii groziła korpusowi okrążeniem.

artykuł z stronki


- bolas - 08-10-2007

Być moze coś ciekawego znajdziesz w książce "Wyzwolenie Ziemi Łódzkiej 1945", bodajże Kozłowskiego ... ? Znasz tą pozycję ... ? Sporo o walkach w rejonie w ostatnim okresie wojny. Widziałem ją jakiś czas temu na dole w antykwariacie koło chińszczaków na Piotrkowskiej.


- KaDe - 08-10-2007

Witam mam tą książkę niestety nie ma w niej żadnej informacji na ten temat.Jedna wzmianka o Wiączyniu dotyczy zakwaterowania 9 (Drezdeńskiej) brygady artylerii przeciwpancernej płk Teodora Skugarewskiego.
Jeśli chodzi o czołg z pod Wiączynia to być może wchodził on w skład ''Grossdeutschland''.


- Sagremor - 08-10-2007

"Grossdeutchland" to zbyt ogólne zforumowanie. Wówczas Grossdeutchland
był korpusem co znaczy, że dzielił się jeszcze na kilka dywizji.
W skład tego korpusu wchodziła m.in Dywizja Grenadierów Pancernych
Brandenburg, która miała w swoim składzie wówczas ok 20 Panter i
nieznaną mi liczbe PzKpfw IV. W skład Grossdeutchland wchodziła też
dywizja Herman Goring. Ale...
Jest jeszcze jedno określenie na to co się działo na początku 1945 roku - kocioł Nehringa. Trasa kotła przebiegała od Kielc do Sieradza. Jak sama nazwa wskazuje był
to kocioł i od Kielc do Sieradza posuwały się rozbite oddziały, których liczba
zwiększała się z dnia na dzień. Były ze sobą przemieszane i dopiero
na końcu tego eksodusu co nieco się uporządkowało. Np w kotle poruszała
się tylko dywizja Herman Goring nr 1 i do tego podzielona na 3 części.
Przez Łódź i okolice przeszło sporo różnych jednostek i ciężko jest
stwierdzić ze żródeł co dokładnie przeszło np: przez Wiączyń.
Niemcy za bardzo nie opisywali swoich tras odwrotu.
Odsyłam jescze zainteresowanych na strone, gdzie tego wszystkiego
się dowiedziałem <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.odkrywca.pl/kociol-nehringa-i-grossdeutschland,111121.html">http://www.odkrywca.pl/kociol-nehringa- ... 11121.html</a><!-- m -->


- grandi87 - 08-10-2007

Czyli teza że czołg został zniszczony przez działo ppc też jest słuszna , znajdowało się na rozwidleniu dróg Andrzejów Brzeziny Łódź koło kapliczki z moich ustaleń wynika że czołg próbował wyjechać na początku tego wąwozu od strony lasu , wyjechał i dostał trafienie. A w wąwozie znajdowała się jakaś grupa żołnierzy do 1947 r na pewno walały się tam hełmy. Byłem dziś na Wiączyniu wyrównali drogę na cmentarz spodziewają się gości?

[ Dodano: 2007-10-08, 20:48 ]
Hm powtarza się jeden nick vaderian :->


- Gość - 08-10-2007

grandi87 napisał(a):(...)Szukając informacji w necie natrafiłem na takie dwa zdjęcia z Wiączyńskiego domu czy ktoś może określić co to za manierka w górnym prawym rogu na tych zdjęciach ?
(...)Zdjęcia pobrane z stronki

:arrow: <!-- m --><a class="postlink" href="http://picasaweb.google.pl/RadekZYR/AkcjaLodzka">http://picasaweb.google.pl/RadekZYR/AkcjaLodzka</a><!-- m -->
Świat jest mały. Stronkę znam. Autora stronki, a zarazem zdjęć w tym albumie znam również.
Foty powstały podczas geocachingowej "Akcji Łódzkiej" kiedy to ekipa koleżanek i kolegów z Warszawy i okolic przyjechała pomyszkowac po okolicach Łodzi, co dla geocacherów znaczy - poszukać ukrytych w okolicy geokeszy. Szukano również ukrytych przeze mnie i Darkmoora skrzynek z serii "Operacja Łódzka"... O samym geocachingu było już na tym Forum napisane tutaj

Zaprezentowane zdjęcia nie przedstawiają domu w Wiączyniu. Były zrobione w takiej "niby-chłopskiej-karczmie" przy trasie na Rawę Mazowiecką. Niedaleko Nowosolnej, po lewej stronie (jadac do Brzezin). Współrzędne knajpy (podane w systemie WGS 84) to N 51° 47.828' E 019° 37.894'. Ta konkretna manierka wisi sobie i moknie na ścianie takiej drewnianej szopy po prawej stronie obok knajpy. Każdy może sobie wjechac i zobaczyć. Konsumpcji nie polecam - koledzy wspominali, ze zjedli tam najdroższą golonkę w tej części Europy. Jakby co - to podpłomyk kosztuje 1, 50 zł...
Jak tam wlazłem to aż mną zatrzęsło. Staroci sporo, ale bezsensowny sposób ich prezentacji po prostu dobija. Stare fotografie rodzinne przybite gwoździkami do desek, stare łyżki przewiercone i przykręcone do belki. :-(
Osobom o słabszych nerwach - wizyty nie polecam. Sam wyszedlem zniesmaczony.


- KaDe - 08-10-2007

Wiesz dywizji ci nie podam ale warto prześledzić ten trop.Generalnie ''Grossdeutschland'' rozciągnięte było od Piotrkowa aż po Włocławek.Wiec jest to duże pole do zbadania.

Sagremor napisał(a):Jest jeszcze jedno określenie na to co się działo na początku 1945 roku - kocioł Nehringa. Trasa kotła przebiegała od Kielc do Sieradza. Jak sama nazwa wskazuje był
to kocioł i od Kielc do Sieradza posuwały się rozbite oddziały, których liczba
zwiększała się z dnia na dzień. Były ze sobą przemieszane i dopiero
na końcu tego eksodusu co nieco się uporządkowało. Np w kotle poruszała
się tylko dywizja Herman Goring nr 1 i do tego podzielona na 3 części.

Kierowali się głownie szosą na Łask w stronę Sieradza.Więc raczej strona Wiączynia mi nie pasuje.Lecz nie można tego wykluczyć(wycofywali sie w strasznym bałaganie).


P.S:Jeśli chodzi o temat kotła to przerabiałem go w terenie więc z miła chęcią dowiem się jakiś nowości na ten temat.

Zamieszczam jedną z mapek jakie posiadam dla rozwinięcia tematu.


- Vaderian - 09-10-2007

[ Dodano: 2007-10-08, 20:48 ]
Hm powtarza się jeden nick vaderian :->[/quote]

Ano powtarza się. Bo akurat Nehringiem sie troszkę interesowałem :-D . Myslę, ze jednak Wiączyń i Kocioł Nehringa to dwie różne rzeczy. Być może był to czołg z jakichś formacji wycofujących się spod Warszawy. Nehring przeszedł po południowej stronie Łodzi i wątpliwe aby jakiś oddział oderwał się akurat w tą stronę, biorąc pod uwagę szybkość radzieckiego natarcia. Czy to był ktoś od Sauckena? Nie przypuszczam... ale wykluczyć też się nie da, za mało informacji. Tylu ich tam spierniczało :wypas: , że to mógł być generalnie każdy, wątpię w jakąś jednostkę skierowaną do obrony.
Powodzenia w poszukiwaniach... i pisz po ludzku bo normalnie zaczynam wątpić w j. polski :zdrowko:
Pozdrawiam


- Sagremor - 09-10-2007

No rzeczywiście, cała zawierucha z Nehringiem przeszła z drugiej strony Łodzi,
ale możliwe że akurat jakaś jednostka próbowała się do nich przebić.
Jestem ciekaw, gdyby ugryźć temat z drugiej strony. Skoro Niemcy za bardzo
nie wiedzieli kto, którędy uciekał to może chociaż Rosjanie notowali kogo i gdzie
ubili :-P